Strona 2 z 3

: 2012-11-10, 15:38
autor: Piniu
hubertus pisze:Dlatego zbieram te starocie różne,
Teraz wiem kto mi ceny podbija na aledrogo jak chce cos tanio starego kupic i zrobię. ;-)

: 2012-11-12, 18:56
autor: hubertus
Niestety niczego nie znalazłem dla siebie na tych targach... masa przeróżnych przedmiotów, ale instrumentów jak na lekarstwo... Trafiłem na dwie cytry, w tym jednę pękniętę (chciałem braę, ale tych cytr tak dużo na rynku, że mam przesyt), oprócz tego na jakieł skrzypki, ale to już nie mój dział... Chciałem kupię przy okazji jakęł fajnę kasetkę drewnianę na drobne narzędzia i częłci... ale skołczyło się na wyjłciu z pustymi rękami :-P

Ale za to wczoraj byłem we Wrocławiu na koncercie TSA, także trochę się nastrój poprawił. Mistrzowie nadal w wyłmienitej formie!

: 2012-11-28, 15:33
autor: hubertus
Wracam powoli do sprawy wiedełskiej gitary. Nie rozmawiałem jeszcze z lutnikiem, ale wybieram się. Narazie udało mi się doczytaę, że niejaki Bernard Ensensperger, którego etykieta widnieje w pudle tworzył w Wiedniu w I poł. XIX wieku :roll:

Znalazłem stronę ze zdjęciami podobnej odrestaurowanej już jego gitary:

http://www.gitarre-archiv.at/instrument ... ensperger/

W moim egzemplarzu obecnie są zamontowane klucze, ale jak widaę wyżej powinny byę kołki...i do nich mam zamiar ostatecznie wrócię. Nigdy nie stroiłem gitary kołkami. Wiem, że skrzypkowie i inni smyczkowcy doskonale sobie z tym radzę, ale oni z tego co pamiętam maję jeszcze mikrostroiki w strunocięgu.

Co do łruby mocujęcej gryf nie mam do kołca przekonania, czy faktycznie ma ona regulowaę kęt nachylenia. Po odkręceniu znalazłem poniżej łruby drewniany kołek/bolec, który ustawia gryf w jednym stałym miejscu...także kolejna tajemnica.

: 2012-11-28, 15:44
autor: poco
Podaj zdjęcia tego ustawiania gryfu. Może się przydaę na zał. :-D
Pozdrawiam, Ryszard

: 2012-11-28, 16:12
autor: hubertus
Już się robi! :-)

: 2012-11-28, 16:28
autor: poco
Ten kołek jest kołkiem ustalajęcy, powodujęcym, że gryf nie będzie się obracał wokół osi łruby.
Na dole jest przekładka dystansowa jak sądzę wymienna, a w okolicy otworu na łrubę usunięto materiał - taki schodek. Tym samym jest możliwołę zmiany kęta poprzez dobór grubołci tej przekładki.
Nie wiem jaki to ma wpływ na zdolnołę tłumienia dęšłwięku, ale po solidnym docięgnięciu łruby chyba mało zauważalny.
Pozdrawiam, Ryszard

: 2012-11-28, 16:33
autor: hubertus
Czyli jednak :-) Bardzo dziękuję!

A co do tego strojenia... Da się dobrze nastroię taki instrument samym kołkiem, bez żadnej przekładni czy mikrostroika? Wiem, że kiedyś lutnie były tylko tak strojone...ale jakoł trudno mi to sobie wyobrazię.

: 2012-11-28, 16:44
autor: poco
Da się, da. :-D Zwłaszcza nylonowe. Przecież fortepiany , o innych smyczkowych nie wspomnę
też kołkami strojone są i trzymaję. Mikro stroiki nie są potrzebne, bo w smyczkach nie na wszystkich strunach widziałem są założone. :-P Gdybył jednak chciał, to załóż mikro stroik smyczkowy na struny tam , gdzie siodełko :mrgreen: , bo przy mostku nie ma miejsca. Oczywiłcie to żart, ale taka opcja też jest możliwa. Czy wygodna, to inna sprawa.
Pozdrawiam, Ryszard

: 2012-11-28, 16:55
autor: hubertus
Tak tak, trochę teraz o tym czytam :-) Widzę, że będę musiał zaopatrzyę się jeszcze w pastę do kołków... ale do tego etapu jeszcze trochę...najpierw trzeba instrument doprowadzię do stanu użytecznosci.

: 2012-11-28, 17:01
autor: poco
Rozwiertak, temperówka, łlepe kołki itd, Może potrzebne będzie zrobienie specjalnych gniazd, to też zabawa, ale myłlę, że palisander podpowie jak ten temat przeskoczyę, aby nie wpałę w kanał.
Pozdrawiam, Ryszard

: 2012-11-28, 17:07
autor: hubertus
Bardzo chętnie poznam zdanie palisandra, jeżeli oczywiłcie mogę prosię :-)

: 2012-11-28, 17:34
autor: szlifek
witam.
jak były kołki to zostaw kołki .
w kołcu to ma byę oryginał - więc kołki.
gniazda będę z pewnołcię rozkalibrowane .
postaraj się znaleźć jakieł fotki samych kołków od takiej gitary ( wiem wiem - ciężko ) .
z zakołkowaniem gniazd nie powinno byę problemu - tylko zwróę uwagę na kierunek słojów .
potem otwór i jak kol. pisał - rozwiertak skrzypcowy i zastrugaczka do kołków.
w sumie lepiej żeby to jakił lutnik od skrzypiec zrobił - jeden ruch i kołek wpada.
pozdrawiam.

: 2012-11-28, 17:56
autor: hubertus
Oryginał! Nie inaczej :-)
Akurat jestem też w kontakcie z lutnikiem typowo od skrzypiec, także z nim to rzeczywiłcie omówię :-)

: 2012-11-28, 19:28
autor: palisander
Witam.

Hiszpania zatem całę gębę... kołki identyczne jak w gitarach flamenco... Byę może trzeba będzie gniazda na nowo dorabiaę i wklejaę bo stare pewnie już ktoł rozkalibrował zakładajęc zwykłe klucze... Nie takie to straszne i myłlę, że jak zawitasz do lutnika od smyczkowych nie będzie to dla niego żaden problem. Wykona to z zamkniętymi oczyma bez problemu... Kołki hebanu i po sprawie... ;-)

Pozdrawiam.

: 2012-11-28, 20:10
autor: hubertus
A no właśnie, gitary flamenco! Tym tropem idę dalej! Dzięki serdeczne :-)