Kolejna seria z budowy lutni
Kolorystyka będzie specyficzna (jak zresztę wszystko w tym instrumencie), mianowicie wnętrze pomaluję na kolor czerwony - akrylem, z tego co wyczytałem lakier akrylowy tłumi brzmienie, więc zdejmie mi ciut góry z korpusu szklanego.
Zewnętrzna powłoka albo czarny akryl, albo poliuretan. Co do płyty, to na 100% NIE BęDZIE to politura, wyszłyby wszystkie rysy, których niestety nie udało mi uniknęę, choęby te podczas oczyszczania przestrzeni wokół mostka po jego przyklejeniu. W prawdzie są one niewyczuwalne rękę, ale pod światło jednak są widoczne. Z drugiej strony politurowanie tego instrumentu zaburzyło by pierwotnę wersję o totalnej innołci wobec ortodoksji w sztuce lutniczej

I jeszcze nie mam pomysłu czym "pojadę" płytę rezonansowę, nie mam też ustalonej wersji co do wykołczenia - połysk czy mat.
Klucze jakie założę, to Grover do ukulele, sprawdzałem je i po odpowiednim zamocowaniu będę trzymaę.
Siodełko jest wykonane z ponad 100 letniego klawisza z hebanu (jedyna prawidłowo wysezonowana częłę tej lutni :P)
Główkę byłem zmuszony podkleię drewnem, ze względu na polepszenie mocowania kluczy.
Najwięcej czasu mi zajmuje szlifowanie i wyrównywanie powierzchni korpusu, oczywiłcie używam distalu, nie posiadajęc stali ani cykliny wykorzystuję ostrzę noża "do tapet" i duuuużej ilołci papieru łciernego..
Tak gwoli wstępnego podsumowania - koszt materiałów powoli zbliża się do 1000zł, ilołę godzin pracy - ok 200. Na chleb bym tym nie zarobił :P