Trudny marketing...
Moderator: poco
Re: Trudny marketing skrzypcowy
Jełli chodzi o sprzedaż smyczków czy instrumentów to nie jest prosta sprawa... fakt.
Jeżeli ktoł chce kupię instrument to najpierw musi go sprawdzię. Tym bardziej koniecznołę sprawdzenia smyczka. Każdy smyczek jest inny a różnice w sprężystołci są ogromne. Wyważenie smyczka, jego masa, to wszystko ma ogromny wpływ na komfort gry jakołę wydobywanego dęšłwięku. Niestety trzeba sobie wyrobię markę, żeby klient chciał przyjechaę do ciebie i wypróbowaę to i owo.
Aczkolwiek warto zamieszczaę instrumenty i smyczki w internecie, na darmowych stronach typu olx. Jest to również forma reklamy, prezentacji asortymentu jakim dysponujesz.
Jeżeli ktoł chce kupię instrument to najpierw musi go sprawdzię. Tym bardziej koniecznołę sprawdzenia smyczka. Każdy smyczek jest inny a różnice w sprężystołci są ogromne. Wyważenie smyczka, jego masa, to wszystko ma ogromny wpływ na komfort gry jakołę wydobywanego dęšłwięku. Niestety trzeba sobie wyrobię markę, żeby klient chciał przyjechaę do ciebie i wypróbowaę to i owo.
Aczkolwiek warto zamieszczaę instrumenty i smyczki w internecie, na darmowych stronach typu olx. Jest to również forma reklamy, prezentacji asortymentu jakim dysponujesz.
Trening czyni mistrza.
Re: Trudny marketing skrzypcowy
Temat rzeka, można by podaę wiele przykładów, niekoniecznie dotyczęcych instrumentów. Dzisiaj liczy się "tanio" i szybko. Albo nawet za darmo..
T.
T.
- violinerpl
- Posty: 232
- Rejestracja: 2014-01-16, 16:15
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Trudny marketing skrzypcowy
Niestety. Tak jak wspomnialem w 1 poscie lepiej kupic chinski zestaw... bo nowe to nowe. Szkoda ze wiele osob nie wie, ze skrzypce sa jak wino. Im starsze ttm lepsze, abstrahujęc od nowych instrumentów lutbiczych
Re: Trudny marketing skrzypcowy
Czyli dobrze rozumiem, że problemem jest małe zainteresowanie przedmiotem w ogóle, czy może ktoł inny kosi żniwo? Może to problem konkurencji? Pytanie na czym polega trudnołę, bo jak się to rozgryzie to będzie wiadomo przynajmniej jak reagowaę. W konkurencji tak jest, ze jeden wygrywa, a drugi przegrywa - trzeba byę tym pierwszym. Może właśnie ktoł od marketingu by ci pomógł? Ja się na tym nie znam, ale wiem, że strategia jest kluczem i tu trzeba wiedzy i doświadczenia. Najlepiej wychodzę ci co tworzę zespół, u nich problemy się rozkładaję na poszczególne osoby i ten co przykładowo struga ma strugaę, a ten co sprzedaje ma sprzedawaę, a ten co szuka kontaktów szuka itd... samemu ciężko nie dlatego, że się nie da tylko dlatego, że inni robię w zespole i koszę żniwo.
molu, zawsze liczyło się tanio i szybko. Nigdy nikt nie chciał drogo i wolno. Trzeba dostosowaę się do reszty albo dawaę inne argumenty w postaci jakołci, prestiżu, niezawodnołci. Marketing jest problemem do rozwięzania, jednym się udaje innym nie, tak było zawsze, to nie kwestia czasu. Ja wiem, że jak już będę gotów, żeby sprzedawaę to sam nie będę tego robił bo nie potrafię. Ktoł, kto dopłaca do interesu nie nadaje się na sprzedawcę:) Trzeba będzie kogoł do tego zaprosię. Każda funkcjonujęca firma ma dział sprzedaży i marketingu - nie da się inaczej.
molu, zawsze liczyło się tanio i szybko. Nigdy nikt nie chciał drogo i wolno. Trzeba dostosowaę się do reszty albo dawaę inne argumenty w postaci jakołci, prestiżu, niezawodnołci. Marketing jest problemem do rozwięzania, jednym się udaje innym nie, tak było zawsze, to nie kwestia czasu. Ja wiem, że jak już będę gotów, żeby sprzedawaę to sam nie będę tego robił bo nie potrafię. Ktoł, kto dopłaca do interesu nie nadaje się na sprzedawcę:) Trzeba będzie kogoł do tego zaprosię. Każda funkcjonujęca firma ma dział sprzedaży i marketingu - nie da się inaczej.
pozdrowienia
Piotr
Piotr
Re: Trudny marketing skrzypcowy
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że skrzypce im starsze tym lepsze. Pojawia się tzw zmęczenie materiału i trzeba reanimowaę.
Co do sprzedaży... tak... konkurencja... niestety nowicjusze są skazani na porażkę, starego wyjadacza nie dasz rady przeforsowaę od razu. Bardzo często jest tak, że ludzie wolę kupię instrument gorszy brzmieniowo ale od lutnika z wieloletnim stażem niż instrument bardzo dobry od nowicjusza. Poza tym w Polsce dalej kręży taki mit, że stare instrumenty są super a nowe są kiepskie... Na zachodzie ludzie już zauważyli, że nowe nawet są lepsze od starych. U nas minie jeszcze ze 100 lat zanim muzycy to zrozumieję. Aczkolwiek są tacy, którzy chcę zaryzykowaę i kupię nowy instrument, a czasem nawet nowy instrument od nowicjusza na rynku lutniczym... sprzedałem już łęcznie jakoł 6 instrumentów z czego 2 do Niemiec.
violiner wspominałem już o tym trochę wyżej, ale zapamiętaj:
na poczętek musisz zrobię instrument, który będzie brzmiał bardzo dobrze, wyględ estetyczny też ważny (z autopsji wiem, że nie warto zabieraę się za lakierowanie na staro jak się tego nie potrafi). I musisz sprzedaę taki instrument po kosztach... to jest forma zachęcenia klienta... jełli klient kupi to już jesteł na dobrej drodze aby rozkręcię się. Bo jełli instrument zrobi dobre wrażenie to jeden powie drugiemu: słuchaj stary... ten i ten gołę robi dobre instrumenty... i jak instrument po czasie nie straci brzmienia to powoli zaczniesz się rozkręcaę.
Co do sprzedaży... tak... konkurencja... niestety nowicjusze są skazani na porażkę, starego wyjadacza nie dasz rady przeforsowaę od razu. Bardzo często jest tak, że ludzie wolę kupię instrument gorszy brzmieniowo ale od lutnika z wieloletnim stażem niż instrument bardzo dobry od nowicjusza. Poza tym w Polsce dalej kręży taki mit, że stare instrumenty są super a nowe są kiepskie... Na zachodzie ludzie już zauważyli, że nowe nawet są lepsze od starych. U nas minie jeszcze ze 100 lat zanim muzycy to zrozumieję. Aczkolwiek są tacy, którzy chcę zaryzykowaę i kupię nowy instrument, a czasem nawet nowy instrument od nowicjusza na rynku lutniczym... sprzedałem już łęcznie jakoł 6 instrumentów z czego 2 do Niemiec.
violiner wspominałem już o tym trochę wyżej, ale zapamiętaj:
na poczętek musisz zrobię instrument, który będzie brzmiał bardzo dobrze, wyględ estetyczny też ważny (z autopsji wiem, że nie warto zabieraę się za lakierowanie na staro jak się tego nie potrafi). I musisz sprzedaę taki instrument po kosztach... to jest forma zachęcenia klienta... jełli klient kupi to już jesteł na dobrej drodze aby rozkręcię się. Bo jełli instrument zrobi dobre wrażenie to jeden powie drugiemu: słuchaj stary... ten i ten gołę robi dobre instrumenty... i jak instrument po czasie nie straci brzmienia to powoli zaczniesz się rozkręcaę.
Trening czyni mistrza.
- violinerpl
- Posty: 232
- Rejestracja: 2014-01-16, 16:15
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Odp: Trudny marketing skrzypcowy
Wlasnie ze nie od lutnika najczesciej tylko od importera z Chin zestaw za 250 zl. To zabija krajowe lutnictwolutnik.pl pisze:Bardzo często jest tak, że ludzie wolę kupię instrument gorszy brzmieniowo ale od lutnika
Re: Trudny marketing skrzypcowy
to niemożliwe co piszesz. Z jakim produktem konkuruję chiłskie zestawy za 250zł, z lutniczym ???? to tak jakby powiedzieę, że popyt na jazz spadnie wraz z pojawieniem się discopolo, coś mi tu nie gra.
pozdrowienia
Piotr
Piotr
- violinerpl
- Posty: 232
- Rejestracja: 2014-01-16, 16:15
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Trudny marketing skrzypcowy
Mysle ze dyletanci rodzice wlasnie tak krzywdza swoje dziecko chcace grac na skrzypcach. Od takiego dzwieku od razu sie odechciewa. Oczywiscie sa ci bardziej zorientowani ale to na pewno bie na etapie pierwszych skrzypiec i to garstka ludzi
Re: Trudny marketing skrzypcowy
to oczywiste, że dziecku małemu, które ma byę tylko przechowane w szkole muzycznej nie kupi się małych lutniczych skrzypiec. Ale już w gimnazjum nie kupuje się chiłszczyzny. Już od gimnazjum kupuje się skrzypce "lutnicze" będęšłlutnicze. I tu się sprawdza to, że marka to podstawa, to co napisałem wczełniej. Nie znam przypadku gdzie ktoł do gimnazjum czy liceum kupuje chiłskie skrzypce...
Trening czyni mistrza.
- violinerpl
- Posty: 232
- Rejestracja: 2014-01-16, 16:15
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Trudny marketing skrzypcowy
No właśnie. Trzeba zauwazyc ze sa rowniez skrzypkowie ktorzy nie zaczynaja nauki w wieku podstawowki lecz póęšłniej
Re: Trudny marketing skrzypcowy
To jest raczej rzadkołę.
Violiner... proponuję ci, abył udał się do pobliskiego lutnika i poprosił o udzielenie kilku lekcji jak korygowaę stare instrumenty. Od budowy nowych splendoru ci nie przybędzie. Musiałbył budowaę na prawdę genialne instrumenty pod względem brzmienia... bo pięknie wyględajęcych mamy całę masą, a brzmię do dupy.
Na allegro też dużo nie zarobisz... od kilku już lat obserwuję przedmioty handlarza, który ma identyczny nick na allegro jak ja tutaj ;P Facet wystawia stare instrumenty, niby odnowione ale bez rewelacji... Niektóre instrumenty wystawiał poczętkowo za 5000zł a teraz widzę, że za 1900zł ten instrument jest. Zamieszczajęc ogłoszenie o sprzedaży instrumentu w sieci, dobrze jest również zamiełcię nagranie tego instrumenty, żeby szukajęcy miał jakiekolwiek odniesienie.
Violiner... proponuję ci, abył udał się do pobliskiego lutnika i poprosił o udzielenie kilku lekcji jak korygowaę stare instrumenty. Od budowy nowych splendoru ci nie przybędzie. Musiałbył budowaę na prawdę genialne instrumenty pod względem brzmienia... bo pięknie wyględajęcych mamy całę masą, a brzmię do dupy.
Na allegro też dużo nie zarobisz... od kilku już lat obserwuję przedmioty handlarza, który ma identyczny nick na allegro jak ja tutaj ;P Facet wystawia stare instrumenty, niby odnowione ale bez rewelacji... Niektóre instrumenty wystawiał poczętkowo za 5000zł a teraz widzę, że za 1900zł ten instrument jest. Zamieszczajęc ogłoszenie o sprzedaży instrumentu w sieci, dobrze jest również zamiełcię nagranie tego instrumenty, żeby szukajęcy miał jakiekolwiek odniesienie.
Trening czyni mistrza.
- violinerpl
- Posty: 232
- Rejestracja: 2014-01-16, 16:15
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Trudny marketing skrzypcowy
To jest dobry pomysł. Mysle ze opinia lutnicza zeskanowana to tez twardy dowod na wartosc instrumentu
Re: Trudny marketing skrzypcowy
w Wa-wie jest sporo lutników więc zagadaj do jakiegoł.
Trening czyni mistrza.
Re: Trudny marketing skrzypcowy
Nie wiem jak jest ze skrzypkami ale w gitarach zaczynam obserwowac tendencje do sklaniania sie do lutniczych instrumentow. Tu i ęËwdzie czytam takie wpisy. Za dużo badziewia jest i podręËbek i powoli się w tym gubię. Mnie to akurat bardzo cieszy. Ze skrzypkami logicznie powinno byę lepiej bo i grupa odbiorcęËw inna i raczej jeden drugiemu podpowiada gdzie iłę po instrument. Kwestia tylko sie w to wbię. (albo aż...)
Re: Trudny marketing skrzypcowy
Widzisz Piniu... gówniane gitarki są produkowane masowo i to nawet w Polsce... nie trzeba po nie sięgaę do chin. I sporo osób się przekonało, że taka g. warta gitarka nie służy do grania... i znaleźć jej przeznaczenie też jest ciężko... dlatego ludzie zaczynaję myłleę i kupowaę lutnicze gitary.
Ze skrzypcami jest nieco inaczej... rodzice małych dzieci traktuję szkoły muzyczne jako przechowalnie dzieci, aby nie szły do gimnazjalnych molochów i się tam przypadkiem nie "stoczyły". Jełli dziecko ma byę przechowane w szkole muzycznej to po co kupowaę porzędny instrument ?
Do liceum muzycznego idzie ok 10 osób rocznie. I to już jest grono uczniów które chce graę, znajdzie się w tym gronie z reguły 3 skrzypków. I jak trzeba kupię skrzypce... to kupimy dziecku u znanego lutnika, znanego z wypracowanych lat w zawodzie a nie z efektów, i kupimy skrzypce, najlepiej stare, poniemieckie manufakturowe... pan znany lutnik nam je zrobi na cudo...
Ze skrzypcami jest nieco inaczej... rodzice małych dzieci traktuję szkoły muzyczne jako przechowalnie dzieci, aby nie szły do gimnazjalnych molochów i się tam przypadkiem nie "stoczyły". Jełli dziecko ma byę przechowane w szkole muzycznej to po co kupowaę porzędny instrument ?
Do liceum muzycznego idzie ok 10 osób rocznie. I to już jest grono uczniów które chce graę, znajdzie się w tym gronie z reguły 3 skrzypków. I jak trzeba kupię skrzypce... to kupimy dziecku u znanego lutnika, znanego z wypracowanych lat w zawodzie a nie z efektów, i kupimy skrzypce, najlepiej stare, poniemieckie manufakturowe... pan znany lutnik nam je zrobi na cudo...
Trening czyni mistrza.